Content marketing

Wartościowa treść w branży e-commerce

Jak testować użyteczność strony internetowej?

0

Istnieje sporo różnych metod testowania użyteczności strony internetowej. Każdy zainteresowany tą dziedziną powinien wiedzieć przynajmniej czym są testy heurystyczne lub testy z wykorzystaniem list kontrolnych.

Kiedy testować?

Generalnie rzecz ujmując można powiedzieć, że im częściej będzie testowana użyteczność powstającego projektu, tym lepiej dla niego. W skrajnie minimalistycznej wersji testy użyteczności są przeprowadzane już po jego stworzeniu, a to nie jest dobre rozwiązanie. Wcześniejsza analiza użyteczności pozwala zaoszczędzić czas i pieniądze.

W najbardziej optymistycznej wersji wstępna analiza powinna zostać przeprowadzona tuż po stworzeniu projektu. Właściwe tworzenie strony także powinno być podzielone na kilka etapów, a każdy z nich uzupełniony odpowiednimi testami.

Testowanie projektu

Po stworzeniu wstępnego projektu strony – czy to na papierze czy w formie makier na komputerze, możemy przystąpić do testów użyteczności.

Po pierwsze, testy takie powinna przeprowadzać osoba, która nie jest zaangażowana w samo tworzenie strony. Jeżeli nie jest to możliwe, warto odłożyć pracę na dzień, dwa i wrócić do niej ze świeżym umysłem. Wówczas, znam to z autopsji, wiele rzeczy potrafi się nagle rozjaśnić. Należy sprawdzić, czy każdy element składowy witryny na pewno jest logicznie rozmieszczony i dobrze realizuje określone wcześniej cele. Czy projekt wpisuje się w ogólnie przyjęte schematy, a nawigacja jest dobrze zorganizowana? Dobrym pomysłem jest przeanalizowanie różnych scenariuszy użycia, czy stworzenie profilów przykładowych użytkowników. Dobrze by było, gdyby projekt obejrzało kilku różnych specjalistów. Wypadałoby również pokazać go zwykłym użytkownikom, przyjrzeć się ich reakcjom. Można również porównać projekt z wynikami testów z użyciem kart. Zastosuj takie metody, które są najwygodniejsze dla ciebie

Scenariusze użycia

Tworzenia scenariuszów użycia witryny to jedna z moich ulubionych metod testowania użyteczności. Polega na określeniu zadań, które będą w przyszłości wykonywać użytkownicy strony i prześledzeniu sposobu ich wykonywania. Chodzi o wczucie się w położenie zwykłego użytkownika, który chce łatwo znaleźć np. numer telefonu firmy, listę regionalnych oddziałów, albo informacje o konkretnym produkcie.

Należy więc określić, jakich konkretnych kroków musi dokonać osoba odwiedzająca stronę, aby wykonać zadanie. Dzięki temu można o wiele łatwiej określić, co może przeszkadzać użytkownikom oraz zmodyfikować projekt w taki sposób, aby wyeliminować wszystkieniepotrzebne kroki.

Profile użytkowników

Tworzenie tak zwanych “person”, czyli profilów użytkowników strony charakterystycznych dla jej grup docelowych jest już trochę bardziej skomplikowane. Należy stworzyć jak najdokładniejszy obraz takiej osoby – określić jej płeć, wygląd, zainteresowania, pracę, życie osobiste. Do tego należałoby dołączyć opis kilku typowych zadań takiej osoby. W ten sposób można lepiej poznać oczekiwania danych grup docelowych. Charakterystyka użytkownika powinna opierać się oczywiście na jak najprawdziwszych danych odpowiadających danej grupie docelowej.

Zastosowanie tej metody ma chyba sens tylko w przypadku naprawdę dużych projektów. Uważam, że w przypadku małych i średnich stron stanowi ona, w przeciwieństwie do scenariuszów użycia, przerost formy nad treścią.

Sortowanie kart

To bardzo ciekawa metoda ułatwiająca logiczne ułożenie elementów witryny. Każda z osób biorących udział w teście otrzymuje zestaw kartoników z nazwami na przykład poszczególnych elementów strony. Użytkownik powinien samodzielnie podzielić kartoniki na grupy, a grupom nadać nazwy.

Dzięki takim testom możemy lepiej dostosować projekt witryny do faktycznych oczekiwań użytkowników i do ich sposobu rozumowania. W trakcie testów można również określić, które elementy nie pasują do innych. Warto zwrócić uwagę na podobieństwa i różnice między grupami poszczególnych osób biorących udział w badaniach.

Testy z kartami można przeprowadzać zarówno przed stworzeniem projektu, ale również później, choć drugi wariant, o ile mi wiadomo, nie jest zbyt popularny. Ale można przecież poprosić osoby biorące udział w teście o przyporządkowanie karteczek do z góry określonych kategorii, albo o dopasowanie tylko części karteczek do kategorii w których część elementów już umieściliśmy. Struktura serwisu może też wynikać z innych założeń, których nie możemy zmodyfikować, a sortowania kart możemy użyć jedynie do “dopieszczenia” całości.

Testy heurystyczne

Jeśli chodzi o późniejsze etapy tworzenia strony, to warto znać kilka podstawowych metod. Heurystyczna metoda testowania użyteczności opiera się na bardzo prostej zasadzie – otóż istnieje zbiór pewnych ogólnych zasad, których przestrzeganie w pozytywnych sposób wpływa na użyteczność witryny. Specjalista dobrze je znający potrafi stosunkowo szybko ocenić każdą stronę pod kątem stosowania się do nich.

Podstawę tej metodzie dało 10 heurystyk Jakoba Nielsena o których możemy po polsku poczytać w artykule heurystyki Nielsena i Molicha opublikowanym w serwisie uzytecznosc.pl.

Lista kontrolna

Jest to bardzo prosta, lecz zarazem pracochłonna metoda przeprowadzania testów użyteczności. Polega na porównywaniu projektu z odpowiednią listą wytycznych, czy pytań. Można udzielać zarówno odpowiedzi w postaci “tak”, lub “nie”, albo oceniać realizację danego kryterium w określonym przedziale punktowym.

Po zakończeniu takiej inspekcji możemy podać w procentach ilość spełnionych wymagań, przedstawić dokładną listę wymagań niespełnionych i tak dalej.

Testy z użytkownikami

Jest to dla wielu osób kluczowa metoda testowania użyteczności. Przy dużych projektach i zaawansowanych rozwiązaniach na pewno jest nieodzowna, ale w mojej opinii przy mniejszych projektach nie jest wcale najważniejsza. Wychodzę przede wszystkim z założenia, że w przypadku różnych specjalistów inne metody są najskuteczniejsze i każdy może posiadać swój indywidualny warsztat pracy.

Testy z żywymi ludźmi można przeprowadzać na dużej grupie osób starannie dobranych według grupy docelowej. Można także posadzić przed komputerem brata/siostrę/wujka/mamę/kogokolwiek i poprosić o realizację kilku zadań. Wszystko zależy od naszych potrzeb i możliwości.

Wiem, że dla wielu czytelników tego bloga wiedza ta może być oczywista. Wiem też, że istnieją inne źródła informacji zapewne dokładniej opisujące tą dziedzinę wiedzy. Uważam jednak, że wiedzę zawsze warto propagować. Czasami także trudniej przebrnąć przez mnóstwo wielkich artykułów pisanym skomplikowanym językiem, niż przez jeden tekst prosto wyjaśniający dane zagadnienie.

O autorze

mm

Piotr Zając

Wielki fan badań użyteczności serwisów internetowych. Interesują go wrażenia, jakich doświadczają użytkownicy stron, a przez swoją pracę dąży do tego, by były one maksymalnie pozytywne. Tworzenie to nieodłączny element jego życia - prywatnie buduje dom, zawodowo kreuje projekty, na równie solidnych fundamentach. Zawsze osiąga cel, bo wie jak opracować strategię. Nie osiada na laurach, twierdzi że zawsze można lepiej i więcej, dlatego jego projekty są coraz doskonalsze. W międzyczasie – którego ma coraz mniej – wykłada na uczelniach wyższych, dzieląc się wiedzą i pasją ze swoimi studentami.

Zostaw komentarz

Brak komentarzy