Content marketing

Wartościowa treść w branży e-commerce

Test skuteczności „inteligentnego SPAMU”

0

Wytrawni użytkownicy Sieci znają tę historię. Dla młodszych stażem pozwolę sobie ją przypomnieć… w telegraficznym skrócie oczywiście. Na początku była sobie mielonka wyprodukowana przez Hormel Foods, potem skecz w wykonaniu The Monty Python (obejrzeć możesz go poniżej); następnie już przeniesienie i upowszechnienie się terminu dla określenia niezamówionej, niechcianej korespondencji elektronicznej.
Obecnie spędza on sen z powiek wielu ludziom. O czym mowa? Chodzi o SPAM.

Słowo „SPAM” pochodzi z języka angielskiego i oznacza konserwę mięsną, mielonkę. Pojęcie to przyjęło się zarówno w języku potocznym, jak i języku prawnym dla określenia wielokrotnie wysyłanej niechcianej korespondencji, zazwyczaj w celu marketingu produktów i usług o komercyjnym przeznaczeniu. SPAM bardzo często utożsamiany jest z pojęciem niechcianej i niezamówionej wiadomości wysyłanej za pomocą poczty elektronicznej. Należy jednak pamiętać, że zjawisko to ma dużo szerszy zakres oddziaływania.

Skecz grupy Monty Python. Nawet w Wikipedii można przeczytać na temat spamu: „Słowo to pochodzi najprawdopodobniej ze skeczu Monty Pythona i oznaczało mielonkę (ang. SPAM – Shoulder Pork and hAM”/”SPiced hAM). W skeczu tym klient, gdy pyta o menu restauracji, dowiaduje się, że w każdym daniu znajduje się trochę mielonki. Gdy klient chce zamówić coś bez mielonki, specjalna grupa zagłuszaczy w strojach wikingów, zaczyna śpiewać „SPAM, SPAM, lovely SPAM, wonderful SPAM”, zagłuszając normalną rozmowę.„.

Problem SPAMU coraz bardziej dokucza użytkownikom, ale również i marketerom. Użytkownikom wiadomo dlaczego, dostają coraz więcej niechcianych wiadomości z nachalnymi ofertami. Marketerom dlatego, iż zmniejsza się przez to skuteczność e-mail marketingu – choćby z powodu większego prawdopodobieństwa zablokowania przesłanej (nawet zamawianej) wiadomości, lub potraktowanie jej przez filtry antyspamowe jako SPAM. Problem jest więc jest i stale narasta.

Jak wynika z badań firmy Ferris Ressearch, opublikowanych 6 lutego 2005 r. przez The New York Times wynika, że 60% wysyłanych codziennie e-maili to SPAM. Według badań, dziennie wysyła się na świecie 25 miliardów maili. Z tej liczby 15 miliardów stanowi SPAM. Z pozostałych e-maili nie będących spamem 7,5 mld jest kierowanych do użytkowników korporacyjnych, a 2,5 mld do użytkowników indywidualnych.

W latach 2003-06 policja wszczęła tylko 71 postępowań o SPAM. W 53 przypadkach zakończyły się one wnioskiem o ukaranie sprawcy do sądów grodzkich, w dwóch przypadkach sprawcy dostali mandaty karne, a w 16 odstąpiono od wniesienia wniosku o ukaranie. U każdego, kto korzysta z poczty elektronicznej, te liczby muszą wzbudzić uśmiech politowania – z uciążliwym spamem internauci spotykają się niemal codziennie. Jak wynika z badań, Polska jest w czołówce krajów, z których wychodzi w świat najwięcej śmieciarskich, niechcianych e-maili reklamowych.

Niemniej jednak na cały ogrom problemu przyznać trzeba, iż w Polsce nie jest on jeszcze na taką skalę jak na zachodzie. Chodzi głownie o to, że większość wiadomości – SPAMU – jakie dostają polscy internauci, to wiadomości w obcym języku, głównie angielskim. W większości dotyczą one również dostępu do stron pornograficznych lub zachęcają do zakupu niebieskich pigułek… Nie jest to więc nic „ciekawego”.

„Ciekawego” w takim sensie, że nie jest to oferta, która rzeczywiście mogłaby zainteresować potencjalnego czytającego. Taki SPAM to „normalka”, w gruncie rzeczy można po nadawcy, czy temacie wiadomości rozpoznać, że jest to SPAM i po prostu ją skasować nawet do niej nie zaglądając.

„Ciekawiej” by się natomiast zrobiło, gdybyśmy doczekali się rodzimego SPAMU na masową skalę, który zalewałby nas tak, jak ulotki wrzucane do skrzynek na listy – przedstawiające już teoretycznie interesujący produkt czy usługę.

Spotkałem się już z kilkoma takimi mailami w mojej skrzynce, ale to tylko kropla w morzu.

Co będzie, gdy rodzimi spamerzy zaczną jednak być bardziej aktywni?

Postanowiliśmy przeprowadzić TEST!!

Do przeprowadzenia go zmobilizował mnie wątek na jednym z forów, gdzie jeden z użytkowników rozpoczął wątek, którego najważniejszą część to:

Użytkownik 1:

Dostałem taki mail

***********

{ TU BYŁA NAZWA FIRMY ( a tu jej adres www ) }

{ TUTAJ IMIĘ ADMINA ALBO WŁAŚCICIELA }

Drogi użytkowniku otrzymałeś ten list ponieważ Twój adres e-mail został zgłoszony do subskrypcji biuletynu dotyczącego Funduszy Strukturalnych UE.

Jeśli nie prosiłeś o subskrypcję, mógł Cię dopisać ktoś znajomy na naszej stronie.

Proszę o potwierdzenie, klikając w link poniżej.

Potwierdzenie subskrypcji:

{ tu był link z potwierdzeniem subskrypcji }

************

taki spam na odwyrtke. Nie znam strony, fundusze mnie nie interesują, poza moimi własnymi a tu taki kit. Niby legalne, bo to potwierdzenie subskrypcji, aliści prędzej uwierzę ze mnie znajomi wpisali na strony z dzieweczkami co chędożą niż do funduszy, a jak już to emerytalnych

Ale spamik trza przyznać inteligentny.

 

Użytkownik 2:

A ja ostatno dostałem graficzny z taką stopką:

********

Wiadomość automatyczna prosimy nie odpowiadać. Nazwa Firmy @ 2006.

Jeśli dostałeś(aś) tą wiadomość przypadkowo serdecznie przepraszamy.

********

Co jak to ale ta ustawa antyspamowa rozwija kreatywność ;D

 

Użytkownik 3:

Dziś coś takiego dostałem, przyznaje trochę mnie zaskoczyło, ale pozytywnie biorąc pod uwagę ile innego „na pół legalnego” spamu dostaje…

**********

Witamy!

Sieć XXXYYY zaprasza sympatycznych użytkowników i użytkowniczki

do wspólnej rozrywki w ramach błyskawicznie rozwijającej się platformy

komunikacji na żywo. Dokładniejsze informacje na stronie:

http://adres-sieci

Wszystkim zapewniamy, poza dobrą zabawą, darmowe aliasy e-mail i WWW

oraz w wybranych przypadkach konta e-mail, shell i WWW.

 

List został wysłany bez żadnej zgody i bezczelnie.

**********

Jak już wspomniałem, ja w swoich skrzynkach mailowych dostaję podobne rzeczy. Choć w znacznej większości są to maile po angielsku i z zagranicznymi ofertami. Jednak trafiło mi się kilka po naszemu. Ale tylko kilka (naprawdę znikoma część) była „inteligentna”. Podobnie jest z tymi angielskimi oferującymi wiagrę, itp. – jednak miałem również do czynienia z kilkoma naprawdę dobrze przygotowanymi i przemyślanymi mailingami (spamem rzecz jasna).

Chcąc przeprowadzić test musiałem mieć na kim! Nie bardzo natomiast widziało mi się robić to na własną rękę 🙂 – wiadomo dlaczego. „Na szczęście” pewnej pięknej nocy otrzymałem kolejną mało inteligentną przesyłkę w języku polskim. Pochodziła od Firmy – nazwijmy ją roboczo – X.

Już miałem kasować tego maila, ale dostałem „olśnienia”. Postanowiłem po prostu, że skontaktuję się z Firmą X i zapytam co i jak…

Tak też zrobiłem. Z samego rana skontaktowałem się z Firmą, przedstawiłem się i zaproponowałem im coś, na co wpadłem tamtej właśnie nocy. Może to okrutne, ale ktoś prędzej czy później by to zrobił… a może ktoś już to zrobił?

Nieważne… W każdym bądź razie postanowiłem przeprowadzić test… uwaga…

Test skuteczności „inteligentnego SPAMU”!!

Wiem, że „lekko” to niemoralne, ale postanowiłem „pomóc” tej firmie raz (i na moich warunkach) w zamian za możliwość zbadania efektywności takiego spam-mailingu…

Po długiej rozmowie i zapewnieniach, że wszystko odbędzie się anonimowo – ku mojej uciesze – firma zgodziła się przystać na moje warunki.

Przedstawię teraz założenia, jakie nakreśliłem przystępując do testu.

Założenia testu

Głównym założeniem testu była chęć przetestowania tego, czy i jak polscy internauci reagują na SPAM, ale na „inteligentny SPAM”.

Terminem „inteligentny SPAM” określam taką przesyłkę, która nie jest jedynie przesłaniem byle oferty (np. jak w wypadku masowo przesyłanych ofert wiagry, itp.). „Nasz” SPAM miał z założenia być skuteczny nie przez skalę wysyłki, a przez zawartość, możliwie najlepsze targetowanie oraz personalizację (ale tylko połowy, żeby sprawdzić, czy personalizowany SPAM spisuje się lepiej niż bez takiej personalizacji – czyż to nie okrutne…).

Chcieliśmy w ten sposób uzyskać odpowiedź na pytania:

  1. Czy polscy internauci są podatni na „inteligentny SPAM” i w jakim stopniu?
  2. Jak zareagują na „inteligentny SPAM” przesłany w ojczystym języku?
  3. Czy taka polityka opłaca się spamerom?

Próbka:

  • otrzymałem 1000 maili zebranych z różnych źródeł (fora dyskusyjne, strony www) przez Firmę X;
  • nie były to „byle jakie” adresy, a w głównej mierze odzwierciedlały grupę docelową na produkt firmy X;
  • w miarę możliwości, firma X zbierała również dane do personalizacji (głównie imię);
  • adresy nie były wcześniej przetestowane na ewentualne zwroty właśnie po to, aby zbadać, mniej więcej z jakim procentem zwrotów trzeba się liczyć przy takich wysyłkach;

Założenia wysyłki:

  • całość wysyłki dotyczyła tego samego produktu;
  • treść wiadomości była taka sama w każdym przypadku*;
  • całość została posortowana alfabetycznie i podzielona na 4 równe części po 250 każda (T1, T2, T3, T4);
  • nie wysłano oferty jako takiej, a zastosowano „trick”** aby zmniejszyć prawdopodobieństwo posądzenia o SPAM;
  • wysyłka odbyła się w dwóch turach – najpierw T1 i T2, a tydzień później T3 i T4;
  • badanie skuteczności każdej testowej wersji trwało dokładnie tydzień;
  • niestety nie było możliwości zbadania odwiedzin strony z produktem, badane i zliczane były natomiast: kliknięcia w linki w wiadomościach, otwieralność maili oraz ostatecznie konwersja użytkowników poddanych testowi;
  • wspólnie z Firmą X określiliśmy dwie akcje, które będą uznane za sukces: 1) zapisanie do subskrypcji; 2) kupienie produktu;

Grupa T1 – mail tekstowy, 75 znaków w linii, bez personalizacji, zwracanie się do odbiorcy per TY (Witaj!);
Grupa T2 – mail tekstowy, 75 znaków w linii, bez personalizacji, zwracanie się do odbiorcy per Pan/Pani (Szanowna Pani, Szanowny Panie)
Grupa T3 – mail tekstowy, 75 znaków w linii, personalizowany imieniem odbiorcy w temacie i w wiadomości;
Grupa T4 – mail graficzny, teskt + grafika, personalizowany imieniem odbiorcy w temacie i w wiadomości.

Wiadomość stworzyliśmy na bazie tego, co standardowe systemy do marketingu wirusowego typu „Poleć produkt znajomemu” oferują. Jednak aby była to bardziej zachęcająca i „inteligenta” forma spamu – podrasowaliśmy ją delikatnie.

Niestety, Firma X nie zgodziła się na zaprezentowanie treści maila nawet bez adresów i nazw. Opiszę więc jedynie jakie elementy mniej więcej zawierał. Głównym i z pewnością decydującym o jego „inteligentnej” formie był nagłówek/początek, który zawierał mniej więcej takie informacje:

  • w polu OD: imię i nazwisko osoby polecającej stronę;
  • zapewnienie adres ten nie został zapisany w bazie;
  • imię osoby polecającej (wymyślonej przez nas) i jej adres e-mail (specjalnie stworzony);
  • poinformowanie, że Firma X nie wie kto przesłał tą informację;
  • że jest automatyczna i żeby nie odpowiadać;
  • link do polecanej strony z produktem (LINK A);
  • załączona wiadomość od „znajomego”;
  • link do strony Firmy X (LINK B);
  • w grupach T3 i T4 była personalizacja: imię w temacie oraz imię w wiadomości.

* tylko w mailu w grupie T4 był nieco inny układ i kilka elementów graficznych, gdyż to był jedyny w pełnym HTMLu.

** Trick wysyłki polegał na tym, że wysłano do użytkowników wiadomość, która wyglądała jak polecenie strony i produktu przez znajomego odbiorcy – wysłane przez niego niby automatycznie z serwisu firmy X za pomocą systemu „Poleć ten produkt”.

To jednak nie koniec tricku:

  • specjalnie na tą „okazję” stworzyliśmy darmowe konto na jednym z popularnych portali polskich;
  • adres e-mail opracowaliśmy tak, aby było jak najrealniej, jak to robi większość użytkowników sieci – imię + jakieś cyferki;
  • wymyśliliśmy użytkownikowi imię i nazwisko (wzięliśmy bardzo popularne imię, po to, aby jak najwięcej osobom mogło się wydawać, że zna naszego wymyślonego użytkownika);
  • aby nie mieć problemu z potrzebą natychmiastowego odpowiadania na maile ustawiliśmy w poczcie responder z informacją, że przez najbliższe 2 tygodnie nasza postać będzie wypoczywać na urlopie.

Tak uzbrojeni zaczęliśmy test, który w sumie trwał 2 tygodnie…

Wyniki testu

A więc zobaczmy wyniki naszego testu, poznajmy odpowiedzi na postawione pytania oraz wnioski jakie można wynieść z tej lekcji.

Poniżej prezentuję tabelki z danymi, które były zbierane podczas testu. Przypomną, że są to dane z tygodnia dla każdej z grupy.

Jednak zanim przedstawię dane przedstawię raz jeszcze grupy i założenia dla nich przyjęte (po to, abyś nie musiał zaglądać na poprzednią stronę). A więc:

Grupa T1 – mail tekstowy, 75 znaków w linii, bez personalizacji, zwracanie się do odbiorcy per TY (Witaj!);
Grupa T2 – mail tekstowy, 75 znaków w linii, bez personalizacji, zwracanie się do odbiorcy per Pan/Pani (Szanowna Pani, Szanowny Panie)
Grupa T3 – mail tekstowy, 75 znaków w linii, personalizowany imieniem odbiorcy w temacie i w wiadomości;
Grupa T4 – mail graficzny, tekst + grafika, personalizowany imieniem odbiorcy w temacie i w wiadomości.

Dla wyjaśnienia dodam jeszcze, iż ze względu na fakt, że adresy nie były sprawdzane przed wysyłką każdorazowo opracowałem dwie tabelki z wynikami, i tak:

  • Niebieska zawiera wyliczenia wskaźników liczone dla wszystkich adresów dla danej grupy, do których została wysłana informacja (czyli dla każdej z grup było to 250, a całość testu to 1000);
  • Zielone tabelki zawierają wskaźniki wyliczone na bazie tylko tych adresów, które okazały się być dobre – do których dostarczenia wiadomości było możliwe (czyli dla każdej z grup: 250 minus zwroty).

Zrobiłem tak dlatego, iż pierwsza informacja (tabele niebieskie) dadzą obraz tego, jaka jest efektywność SPAMu, z jakim mniej więcej procentem zwrotów trzeba będzie się liczyć (choć na pewno nie jest to regułą – ale zawsze trzeba się z tym liczyć przy niepewnej bazie mailingowej). Natomiast druga (zielone tabele) da obraz tego, jak wpływały na efektywność poszczególne elementy (personalizacja, grafika, itd.), gdy przesyłka została już dostarczona.

T1 T2 T3 T4
liczba % liczba % liczba % liczba %
Wysłane maile 250 100 250 100 250 100 250 100
Zwroty 32 12,8 31 12,4 19 7,6 28 11,2
Dostarczone maile 218 87,2 219 87,6 231 92,4 222 88,8
Unikalnych otwarć (UOTR %) 72 28,8 85 34 89 35,6 101 40,4
Wszystkich otwarć 106 42,4 133 53,2 146 58,4 141 56,4
Kliknięć ogólnie (CTR %) 58 23,2 64 25,6 99 39,6 73 29,2
Kliknięć w link A 50 20 52 20,8 81 32,4 62 24,8
Kliknięć w link B 8 3,2 12 4,8 18 7,2 11 4,4
Pozyskanych adresów ogólnie 10 4 5 2 12 4,8 8 3,2
w tym klientów 1 0,4 0 0 2 0,8 0 0
w tym subskrybentów 9 3,6 5 2 10 4 8 3,2
oczekujących (z subskrybentów) 1 0,4 1 0,4 4 1,6 2 0,8
Tabela 1. Wyniki i wskaźniki dla poszczególnych grup testowych

  • Co musisz zrozumieć: Na dane pierwszych dwóch wskaźników (zwroty, dostarczone) nie miały wpływu czynniki takie jak personalizacji, czy graficzna lub tekstowa forma wiadomości. Natomiast na UOTR miały wpływ jedynie: temat wiadomości oraz pole OD.

Co warto zaznaczyć
Dzięki personalizacji tematu imieniem i zmienieniu pola OD (z imienia i pierwszej litery nazwiska na pełne imię i nazwisko) udało się:

  • podnieść wskaźnik unikalnych otwarć o 40%;
  • wskaźnik CTR o 70%;
  • wskaźnik konwersji o 140%
    (różnice między najsłabszym a najlepszym wynikiem).

Jak widać z powyższej tabeli – najlepiej wypadła wysyłka do grupy T3. Ogólnie każda z wysyłek personalizowanych (T3 i T4) wypadła lepiej niż wysyłki pozbawione personalizacji.

Może dziwić natomiast fakt, że przesyłka graficzna (T4) okazała się słabsza od tekstowego maila (T3) choć obydwie były personalizowane. Myślę, że wpływ na to miał fakt, że nie była to jakaś wyszukana grafika, gdyż miało to wyglądać jak mail wysłany z systemu POLEĆ ZNAJOMEMU. Więc nie chcieliśmy przesadzać z grafiką…

Cały
test
Bez
personalizacji
Personalizowane
liczba % liczba % liczba %
Wysłane maile 1000 100 500 100 500 100
Zwroty 110 11 63 12,6 47 9,4
Dostarczone maile 890 89 437 87,4 453 90,6
Unikalnych otwarć (UOTR %) 347 34,7 157 31,4 190 38
Wszystkich otwarć 526 52,6 239 47,8 287 57,4
Kliknięć ogólnie (CTR %) 294 29,4 122 24,4 172 34,4
Kliknięć w link A 245 24,5 102 20,4 143 28,6
Kliknięć w link B 49 4,9 20 4 29 5,8
Pozyskanych adresów ogólnie 35 3,5 15 3 20 4
w tym klientów 3 0,3 1 0,2 2 0,4
w tym subskrybentów 32 3,2 14 2,8 18 3,6
oczekujących (z subskrybentów) 8 0,8 2 0,4 6 1,2
Tabela 2. Wyniki i wskaźniki dla całości kampanii oraz porównawcze dla wysyłek personalizowanych (T3 + T4) i bez personalizacji (T1 + T2)

  • Co musisz zrozumieć: W powyższym zestawieniu wysyłek bez personalizacji z wysyłkami personalizowanymi, te drugie wypadły lepiej pod każdym względem.Wniosek: Warto personalizować maila, nawet SPAM personalizowany jest skuteczniejszy.

Jak widać z tabeli przy adresach zbieranych z różnych for dyskusyjnych, stron www i innych baz trzeba się liczyć z pewnym wskaźnikiem zwrotów – w tym teście było to 11%.

Oczywiście za zwrot przyjmowaliśmy tu wszystkie adresy do których nie dostarczono maila z byle jakiego powodu. Niektórzy traktują „przepełnioną skrzynkę e-mail” jako zwrot miękki – ale dla mnie gdy ktoś ma przepełnioną skrzynkę na Onecie (1GB) to chwilę musiał jej nie używać :). Ja osobiście kasuję takie adresy z mojej bazy – co zrobiła Firma X to mnie już nie interesuje.

T1 T2 T3 T4
liczba % liczba % liczba % liczba %
Dostarczone maile 218 100 219 100 231 100 222 100
Unikalnych otwarć (UOTR %) 72 33,03 85 38,81 89 38,53 101 45,5
Wszystkich otwarć 106 46,62 133 60,73 146 36,2 141 63,51
Kliknięć ogólnie (CTR %) 58 26,61 64 29,22 99 42,86 73 32,88
Kliknięć w link A 50 22,94 52 23,74 81 35,06 62 27,93
Kliknięć w link B 8 3,67 12 5,48 18 7,79 11 4,95
Pozyskanych adresów ogólnie 10 4,59 5 2,28 12 5,19 8 3,6
w tym klientów 1 0,46 0 0 2 0,87 0 0
w tym subskrybentów 9 4,13 5 2,28 10 4,33 8 3,6
oczekujących (z subskrybentów) 1 0,46 1 0,46 4 1,73 2 0,9
Tabela 3. Wyniki i wskaźniki dla poszczególnych grup testowych (wyliczone z dostarczonych przesyłek)

  • Co musisz zrozumieć: Na wyniki powyżej można popatrzeć jak na normalną kampanię mailingową –
    przyjmując, że nasza baza mailingowa ma 890 adresów. Wiadomo, że wskaźniki byłyby wyższe, gdyby nie trzeba było stosować tricku z polecaniem strony, ale i tak ponad 45% wskaźnik UOTR, ponad 42% wskaźnik CTR i ponad 5% wskaźnik konwersji to całkiem niezłe wyniki…

Wyników osiągniętych przez najlepszą grupę – T3 – nie powstydziłaby się niejedna oficjalna kampania mailingowa!

Cały
test
Bez
personalizacji
Personalizowane
liczba % liczba % liczba %
Dostarczone maile 890 100 437 100 453 100
Unikalnych otwarć (UOTR %) 347 38,99 157 35,93 190 41,94
Wszystkich otwarć 526 59,1 239 54,69 287 63,36
Kliknięć ogólnie (CTR %) 294 33,03 122 27,92 172 37,97
Kliknięć w link A 245 27,53 102 23,34 143 31,57
Kliknięć w link B 49 5,51 20 4,58 29 6,4
Pozyskanych adresów ogólnie 35 3,93 15 3,43 20 4,42
w tym klientów 3 0,34 1 0,23 2 0,44
w tym subskrybentów 32 3,6 14 3,2 18 3,97
oczekujących (z subskrybentów) 8 0,9 2 0,46 6 1,32
Tabela 4. Wyniki i wskaźniki dla całości kampanii oraz porównawcze dla wysyłek personalizowanych (T3 + T4) i bez personalizacji (T1 + T2) – wyliczone z dostarczonych przesyłek

  • Co musisz zrozumieć: wskaźniki tutaj różnią się (są wyższe) od tych w tabelce niebieskiej, gdyż za bazę wzięto jedynie wysyłki dostarczone, a w niebieskich tabelkach wszystkie wysłane.

Podsumowanie wyników

Bez personalizacji Personalizowane O ile więcej?
liczba liczba %
Unikalnych otwarć (UOTR %) 157 190 21,02
Kliknięć ogólnie (CTR %) 122 172 40,98
Konwersja 15 20 33,33

 

Porównując ogólne wyniki obydwu form otrzymujemy następujące wyniki: personalizowane uzyskały o 21% lepsze wyniki wskaźniki UOTR; o 40% lepszy CTR i 33% lepszy wskaźnik konwersji. Widać więc, że w znaczym stopniu personalizacja podnosi skuteczność przekazu reklamowego (w tym wypadku SPAMU).

Przejdę teraz do odpowiadania na kolejne pytania postawione na początku. Na pytania, na które test miał udzielić odpowiedzi.

Odpowiedzi na postawione pytania

Przypomnę może jeszcze te pytania:

  1. Czy polscy internauci są podatni na „inteligentny SPAM” i w jakim stopniu?
  2. Jak zareagują na „inteligentny SPAM” przesłany w ojczystym języku?
  3. Czy taka polityka opłaca się spamerom?

Ad. 1. Czy polscy internauci są podatni na „inteligentny SPAM” i w jakim stopniu?

Z przeprowadzony badań wynika, że TAK – polscy internauci są podatni na SPAM, przynajmniej na „inteligentny spam”.

W jakim stopniu? Wskaźnik otwieralności naszej wiadomości wynosił 34,7 proc. co dowodzi, że 1/3 odbiorców spamerskiej reklamy specjalnie przygotowanej otworzyła ją. Nie znamy profilu odbiorców, nie wiemy więc, czy byli to internauci z dłuższym stażem, czy początkujący. Wiemy jedynie, że byli dobrani jako potencjalnie najlepsi odbiorcy na reklamowany produkt. Nie możemy więc generalizować i wysunąć twierdzenia, że akurtat ta grupa jest bardziej podatna na SPAM, a że np. ludzie z kręgu marketerów internetowych by nie byli.

Z pewnością inne przesyłki spamerskie nie mają takiej skuteczności, ale my chcieliśmy odpowiedzi na pytanie o podatność na „inteligentny spam”, czyli specjalnie zaprojektowaną kampanię spamerską, a nie „bezlitosne” rozsyłanie „byle jakiej” reklamy „byle komu”, licząc na szczęście.

Możemy więc wysunąć twierdzenie, że gdy „inteligentny spam” znajdzie się w kręgu zainteresowania rodzimych spamerów, walka w skrzynkach odbiorczych klientów będzie jeszcze trudniejsza. Będziemy musieli konkurować również z nieczystą konkurencją i jak widać dość skuteczną.
Ad. 2. Jak zareagują na „inteligentny SPAM” przesłany w ojczystym języku?

W wypadku grupy, na której prowadziliśmy test reakcja była taka, że Firma X jak na razie nie zgłasza, że ma jakieś problemy w związku z tą przesyłką – z rozmowy wynikało nawet, że nie miała problemów prowadząc spamerskie akcje i wcześniej.

Wcześniej jednak dostawała maile od niektórych użytkowników z oburzeniem (zrozumiałym oczywiście) za wykorzystanie i przesłanie informacji reklamowej bez zgody.

W wypadku tej wysyłki było inaczej, i to znacznie inaczej

Otóż, z 1000 wysłanych maili (a z 890, które doszły), na adres zwrotny przyszło 10 maili od odbiorców (w przeciągu w sumie 2 tygodni testu). A więc 10% internautów zareagowała odpisaniem na dany adres. Co było w tych mailach?

Odpowiedzi zaskoczyły nawet mnie, nie mówiąc o Firmie X.

Otrzymanych reakcji zwrotnych 10
w tym:
podziękowania i prośbo o przypomnienie kim jesteś
2
pytanie kim jesteś? 4
odpowiedź w stylu jakby starszy znajomy się odezwał 2
podziękowanie za informację 2

Jak widać, odpowiedzi można podzielić na kilka (w zasadzie 4 główne) kategorii. Nie było ani jednej wiadomości od niezadowolonej osoby (i z tego co mi wiadomo do momentu pisania niniejszch słów też nie ma). W większości były to podziękowania za informację, a z 2 maili wynikało, że osoby kojarzyły wymyśloną przez nas postać! Pewnie mogliśmy umówić się z niektórymi na piwo…

Niestety, nie wróży to dobrze nam – marketerom internetowym.

Wniosek jest taki, że polscy internauci są jeszcze mało wyedukowani w tym względzie. Nie było do tej pory zgłoszenia o SPAM. A więc niestety jest to jeszcze większa zachęta dla spamerów.
Ad. 3. Czy taka polityka opłaca się spamerom?

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że niestety ale jak na razie TAK!!

3,5 procentowy wskaźnik konwersji to nie tak mało, szczególnie, że spamerską listę mailingową może uzyskać w łatwy sposób i to w krótkim czasie.

Wiadomo, że trzeba byłoby ponieść jakieś koszty na „inteligentny spam”, gdyż wymyślenie tego typu tricku nie jest łatwe – to co zrobiliśmy my, to taka mała, ale przemyślana, kampania spamerska. Kwotowo wyceniam to na ok. 500 zł (koncepcja i 4 maile).

3,5% pozyskanych klientów (i ich adresów, do których potem można legalnie wysyłać kolejne przesyłki) tylko z jednej wysyłki… A na bazę nie trzeba czekać tworząc ją mozolnie od podstaw, można ją w ten sposób po prostu szybko zbudować.

Warto zaznaczyć, że nie ucierpiał niestety na tej wysyłce również wizerunek Firmy X, gdyż nie została ona posądzona o spam – na to głównie miał na pewno wpływ fakt, że nie została w mailu wysłana bezpośrednio oferta na produkt.

A więc zyski ze spamu są, a o ukaraniu też nie słychać…

A więc jaka przyszłość?

Przypomnę może początek tego artykułu: „W latach 2003-06 policja wszczęła tylko 71 postępowań o spam. W 53 przypadkach zakończyły się one wnioskiem o ukaranie sprawcy do sądów grodzkich, w dwóch przypadkach sprawcy dostali mandaty karne, a w 16 odstąpiono od wniesienia wniosku o ukaranie.”!! Przecież te liczby śmieszą.

Ale to nie jest wina tylko służb ścigających takie wykroczenia, ale samych użytkowników, a właściwie ich bezczynności, która najprawdopodobniej wynika z niewiedzy.

Jest jednak promyk nadziei dla nas i dla całego e-biznesu. Dlatego napisałem „jak na razie”…

Tym promykiem może okazać się inicjatywa rządowa. Surowe przepisy antyspamowe trafiły do projektu ustawy „Prawo telekomunikacyjne”. A walczyć ze spamem ma prezes UKE i dostawcy Internetu.

I choć nie będzie specjalnej ustawy antyspamowej, którą rząd proponował jeszcze kilka miesięcy temu. To specjalne surowe przypisy znalazły się w projekcie nowelizacji w/w ustawy.

Autorzy projektu chcą rozszerzyć definicję spamu. Jeśli nowe przepisy wejdą w życie, zakazane stanie się nie tylko masowe przesyłanie niezamówionych informacji komercyjno-reklamowych (jak dziś), ale również informacji o charakterze ideologicznym, politycznym, rozrywkowym i charytatywnym. I nie tylko za pomocą e-maila, ale również np. telefonu.

Ten pomysł był wcześniej krytykowany jako zbyt restrykcyjny. Teraz urzędnicy ministerstwa doprecyzowali, że zakaz ten nie dotyczy informacji przesyłanych pomiędzy osobami fizycznymi (niezwiązanych z prowadzoną przez działalnością zarobkową) – czyli np. tzw. łańcuszków szczęścia czy dowcipów rozsyłanych po sieci.

Za spam miałby być odpowiedzialny już nie tylko ten, kto go rozsyła, ale także zleceniodawca (czyli najczęściej firma lub serwis, która postanowiła wykupić taką specyficzną usługę reklamową) i inni, którzy z rozsyłania niezamówionych informacji odnoszą korzyści.

Co się zmieni jeśli nowe zapisy wejdą w życie? Przede wszystkim spam przestanie być wykroczeniem, a stanie się czynem zagrożonym karą administracyjną. Zamiast ciągać spamerów po sądach, będzie można ich szybciej i sprawniej karać mandatami od 100 zł do nawet 100 tys. zł.

Po drugie, odpowiedzialność za walkę ze spamem spocznie na Urzędzie Komunikacji Elektronicznej. Ma on utworzyć ogólnopolski punkt przyjmowania zgłoszeń o przypadkach spamu (tzw. spambox) oraz tropić i zwalczać spamerów.

Autorzy projektu uważają, że instytucja odpowiedzialna za walkę ze spamem musi mieć odpowiednie uprawnienia do przeszukiwania i konfiskowania mienia w celu zabezpieczania elektronicznych dowodów – tak, by nie tylko zdołała ustalić, kto wysyła spam, ale także kto go zlecił bądź był zaangażowany w jego wytwarzanie. Dlatego urzędnicy chcą, by prezes UKE przy tropieniu spamerów miał prawo do kontroli i rewizji pomieszczeń, w których zlokalizowano źródło spamu, oraz korzystał z pomocy policji.

Do szybkiego reagowania na spam zostaną zmuszone firmy – dostawcy dostępu do Internetu. Będą musiały utworzyć punkty, w których można zgłaszać przypadki spamu. Spamerskie e-maile są bardzo często masowo rozsyłane przez komputery zwykłych internautów, które zostały zawirusowane i „przejęte” przez hakerów. Gdy dostawca Internetu taką sytuację wykryje, będzie musiał pomóc klientowi w usunięcia z komputera źródeł problemu. Jeśli ten przez tydzień tego nie zrobi, dostawca ma odciąć klientowi dostęp do sieci.

Jak będzie, to zobaczymy. Miejmy jednak nadzieję, że wszystko będzie po naszej myśli, i że pozostanie nam kunkurować tylko z uczciwymi konkurentami. Bo to, że konkurencja jest dobra i zdrowa to wiemy wszyscy :).

W artykule wykorzystano część artykułu:
„100 tys. zł kary za spam?” autorstwa Zbigniew Domaszewicz link

O autorze

mm

Piotr Zając

Wielki fan badań użyteczności serwisów internetowych. Interesują go wrażenia, jakich doświadczają użytkownicy stron, a przez swoją pracę dąży do tego, by były one maksymalnie pozytywne. Tworzenie to nieodłączny element jego życia - prywatnie buduje dom, zawodowo kreuje projekty, na równie solidnych fundamentach. Zawsze osiąga cel, bo wie jak opracować strategię. Nie osiada na laurach, twierdzi że zawsze można lepiej i więcej, dlatego jego projekty są coraz doskonalsze. W międzyczasie – którego ma coraz mniej – wykłada na uczelniach wyższych, dzieląc się wiedzą i pasją ze swoimi studentami.

Zostaw komentarz

Brak komentarzy