Content marketing

Wartościowa treść w branży e-commerce

Prawa własności do domen internetowych

0

Wokół praw własności do domen internetowych w ostatnim czasie narosło wiele wątpliwości. Brak jest jasnej wykładni zasad, popartych rzeczywistymi przykładami. Niniejszy artykuł jest próbą zebrania dotychczasowych danych dostępnych publicznie, wzbogacony o pewne wnioski sformułowane przez moją skromną osobę. Ponadto, kierując się klarownością i przejrzystością, postanowiłem nie przytaczać zawiłych artykułów Prawa Własności Przemysłowej, a skupić na prostocie.

Tym samym poniższe słowa mają charakter ogólnikowy, precedensowy i zrozumiały dla wszystkich czytelników. Generalnie same zagadnienie praw własności domen jest wielowymiarowe i często uzależnione od wielu zmiennych czynników. W związku z tym cały temat postaram się podzielić na ogólne przypadki.

Cybersquatting

Z definicji cybersquatting’u wynika, że jest to proceder rejestrowania znanych domen zawierających w swej konstrukcji nazwy znanych brand’ów, w celu późniejszej odsprzedaży z wielkim zyskiem. Na dzień dzisiejszy nie ma zestawienie statystycznego, powyższego procederu. Dlatego też niezwykle ciężko jest opierać się na twardych danych, wnioskując bezpośrednio o skali zjawiska. Reasumując, przykładowe domeny siemens.eu, nokia-mobile.eu itd. itp. zawierające bądź jednoznacznie nawiązujące do oznaczenia słowno-graficznego przedsiębiorstwa podpadają pod cybersquatting.

Pomimo tego, że wspominane nazwy internetowe są jednoznaczne jeśli chodzi o ich legalność użytkowania, (czyli możliwości ich utracenia na rzecz właściwego podmiotu) są ciągle rejestrowane. Najprościej rzecz ujmując, to w wielu przypadkach bardzo się opłaca. Sukces bądź porażka, tożsama z utraceniem domeny są uzależnione głównie od osoby odpowiedzialnej w samym podmiocie za przejęcie domeny oraz ewentualnych propozycji cenowych właściciela. O ile na pierwszy czynnik jako prawowity właściciel wpływu się nie ma, o tyle oferta nie może odbiegać w znaczący sposób od rzeczywistości. Za niechlubny przypadek nadmiernej chciwości może służyć domena hsbc.pl, czyli bezpośrednio będąca znakiem identyfikacyjnym renomowanej marki. Właściciel zaproponował sprzedaż domeny za 700 000 złotych. Pomimo tego, że podmiot cechowała duża zasobność finansowa było to żądanie zbyt wygórowane. Domena została odebrana przed Sądem Polubownym ds. domen internetowych, a sam właściciel obarczony kwota postępowania (około 3 000 złotych).

Wartym poruszenia jest również stosunkowo sławne zajście z domeną microsoft.pl. Osoba rejestrująca założyła nawet działalność gospodarczą nawiązującą swoim oznaczeniem do nazwy internetowej. Stanowisko samego Microsoft’u (za pośrednictwem Kancelarii Pawniczej) było od początku do końca jednoznaczne, zmierzające ku bezwarunkowemu odebraniu domeny, co w końcu się udało. Tak jak we wcześniejszym przypadku pozwany poniósł opłaty postępowania.

Czytając powyższe słowa można zadać sobie pytanie, jak to było z domeną orange.pl. Dlaczego ta nie została odebrana, skoro w nazwie istnieje oznaczenie należące do renomowanej marki. Otóż przypadek z siecią telefonii komórkowej jest diametralnie inny i w swej istocie rozbieżny z pojęciem cybersquatting’u. Mianowicie wcześniejszym właścicielem orange.pl była Agencja Reklamowa, która była zarejestrowanym podmiotem prowadzącym działalność zarobkową. W jakimkolwiek momencie nie mogło być mowy o tym by rejestrując domenę w perspektywie najbliższego czasu przedsiębiorstwo nastawiało się tylko i wyłącznie na sprzedaż nazwy. Tym samym jako odrębny i niezależny podmiot, działający w sposób ciągły nie łamało w żaden sposób prawa do używania przywoływanego oznaczenia, a tym bardziej nie działało w złej wierze.

By umiejętnie zidentyfikować zajście określane mianem cybersquatting’u należy również mieć na uwadze poniższe czynniki:

  • Istnieje wpis w Urzędzie Patentowym RP, czyli znaku słowno-graficznego zawierającego się w rejestrowanej nazwie internetowej
  • Istnieje wpis w bazie Madrid Express (bazy chronionych własności intelektualnych)
  • Pod domeną nie ma nic bądź jest oferta sprzedaży
  • Sama oferta odsprzedaży jest traktowana jak prowadzenie działalności zarobkowej, a w konsekwencji uznanie rejestracji za cybersquatting

Należy również nadmienić, że obecna polityka NASK’u jak i EurId’u zmierza w sposób sukcesywny do ograniczenia zjawiska cybersquatting’u poprzez okresowo kontrole zgodności i praw do używania konkretnych oznaczeń.

Nieuczciwa konkurencja

Pod termin nieuczciwej konkurencji podpadają wszelkie działania, które polegają na wprowadzeniu internautów w błąd poprzez nazwę internetową. W ujęciu bardziej obrazowym jest to pośrednie korzystanie z ogólnej znajomości marki wśród społeczeństwa poprzez niedokładną nazwę internetową.

Przez pojęcie „niedokładna” rozumie się wszelkiego typu literówki, zbliżone właściwości fonetyczne czy też dodanie polskich znaków, które w sposób świadomy i celowy wprowadzają w błąd użytkowników internetu.

Bardzo dobrymi przykładami domen, które w oczywisty sposób naruszały zasadę uczciwej konkurencji są; nekermann.pl, neckermann.pl, nekerman.pl. Przedsiębiorca prowadzący biuro podróży, a więc działający w tej samej branży co Neckermann Polskie Biuro Podróży Sp. Z o.o. rejestrując powyżej wymienione nazwy świadomie wprowadzał w błąd klientów, sugerując w sposób bezpośredni związek bądź bycie ogólnie znanym biurem.

Podsumowując,  za główny czynnik służący  jako fundament odebrania domen była uzasadniona możliwość wprowadzania w błąd potencjalnych klientów właściwego biura. Dodatkowo uwzględniając, że strona www tym samym domena jest jednym ze znaków identyfikacyjnych przedsiębiorstw i podlega ochronie prawnej. Nazwy zostały odebrane, a pozwany obciążony kosztami postępowania.

Kolejnym przypadkiem wartym odnotowania jest domena komputrnix.pl, czyli bezpośrednio nawiązująca do ogólnie znanego sklepu komputerowego działającego w sieci – komputronik.pl. Rejestrujący sporną domenę działał w przeświadczeniu świadomego wykorzystania istniejącego brandu, zakładając nawet działalność gospodarczą i sklep internetowy oferujący podzespoły komputerowe. Sprawa trafiła do Sądu Polubownego ds. domen internetowych, a na niekorzyść Pozwanego świadczył również fakt, iż umieścił ofertę sprzedaży domeny na portalu aukcyjnym Allegro.pl z adnotacją, że nazwa bezpośrednio nawiązuje do już istniejącego podmiotu co jest równoznaczne z odpowiednią promocją. Wynik był jak najbardziej do przewidzenia to jest domena została odebrana, a pozwany obciążony kosztami postępowania.

Ponadto należy przywołać przypadki z różnymi TLD. W ogólnym rozrachunku ma to istotne znaczenie i nie może być w żaden sposób pominięte. W odniesieniu do 4funtv.pl i 4fun.tv, gdzie spółka 4FUN.TV poddała (słusznie zresztą) w wątpliwość legalność użytkowania domeny .pl, można z powodzeniem wnioskować, iż wszelkie próby rejestracji tudzież wykorzystywania podobnych domen są w dużej mierze skazane na porażkę i zbędne koszty.

Podsumowując, rejestrując wszelkie domeny, które w znacznym stopniu nawiązują do już istniejących podmiotów, jest traktowane jednoznacznie jako nieuczciwa konkurencja. Drugorzędną kwestią jest to, czy sama domena jest już używana czy wskazuje na pustą stronę. Pod uwagę brana jest wstępnie potencjalna ewentualność i to ona ma w dalszym etapie znaczenie. Wyznacznikiem omawianych wyżej sporów jest, jak zostało już wielokrotnie wspomniane, potencjalne uczucie konfuzji wśród klientów. Dodatkowo należy zaznaczyć, że same pojęcie nieuczciwej konkurencji jest wielowymiarowe. Przywoływane przykłady poruszają tylko powierzchownie zagadnienie ze względu na to, że domeny nekermann.pl, komputronix.pl i 4funtv.pl w dużej mierze już na wstępie determinują sposób ich przeznaczenia. Sam spór przebiegał by po innej linii jeżeli podobne nazwy internetowe były wykorzystywane przez podmioty działające w całkowicie innych branżach, nie wiążące się ze sobą w żaden bezpośredni sposób.

Frazy potoczne

Czytając wszelkie powyższe przypadki, siłą rzeczy nasuwa się pytanie, „czy każda domena jest do zabrania?”, „czy rejestrując domenę pralki.pl, ktoś kto ma firmę Pralki Automatyczne sp. Z o.o. może ją ot tak zabrać ?”. Oczywiście nie.

Wartym przytoczenia jest przypadek domeny przegladsportowy.pl, czyli równocześnie tytuł jednego z ogólno polskich dzienników sportowych. Wynik postępowania przed Sądem Polubownym ds. Domen Internetowych pozwolił w efekcie na dalsze użytkowanie nazwy internetowej przez jej wcześniejszego właściciela. Kluczowymi argumentami podczas postępowania były podniesione aspekty powszechności używania frazy przegląd sportowy.

Kolejny, jednakże zgoła inny przypadek to domena piłkanożna.pl, fraza jak najbardziej powszechna. Tym razem odebrana. U podstaw takiej decyzji odpowiedniego organu było właściwie tylko i wyłącznie samo zachowanie właściciela domeny, który w sposób dość kontrowersyjny domagał się udziału z wpływów czasopisma Piłka Nożna wersji on-line. Takie postępowanie zostało w sposób oczywisty zinterpretowane jako działanie w złej wierze, co poniosło za sobą konsekwencje w postaci odebrania domeny.

Upraszczając, w przytoczonych sprawach można wyróżnić dwa zasadnicze aspekty. Pierwszy to ochrona przed odebraniem domen zawierających słowa potoczne, a z drugiej strony piętnujące zdecydowanie działanie w złej wierze.

Inne

Zamykając omawianie najpowszechniejszych przypadków należy wspomnieć o domenach zawierających skróty oraz będące nazwami zagranicznych podmiotów.

Najodpowiedniejszym przykładem będzie nazwa hdf.pl. Firma HDF Sp. z o.o. zarzuciła podmiotowi  ZEMAN Hale Dachy Fasady Sp. z o.o., będącego jednocześnie właścicielem spornej domeny. HDF wnosił, że jest łamane prawo wyłączności na używanie znaku słowno-graficznego, zastrzeżonego w Urzędzie Patentowym RP oraz zachodzi możliwość nieuczciwej konkurencji. Pozew został oddalony. Zasadniczo z trzech powodów, przede wszystkich znaczenie miała data. Rejestracja miała miejsce wcześniej aniżeli HDF rozpoczęło swoją działalność. Domena hdf.pl odpowiada skrótowi, który jest istotą działalności podmiotu hale, dachy, fasady. Po trzecie obydwa przedsiębiorstwa działają w całkiem innych branżach, a więc nie zachodzi możliwość wprowadzania klientów w błąd.

Częstym procederem jest rejestracja domen zagranicznych podmiotów z nadzieją, że gdy wejdą na polski rynek wykażą się inicjatywą przy kupnie domeny. Podobnie jak w przypadku cybersquatting’u (pod który termin zresztą omawiana sytuacja podchodzi) domeny przejmowane są na tych samych zasadach. Tak, więc działanie w złej wierze tudzież ograniczanie dostępu do rynku on-line przez rejestrację nazwy ccTLD(czyli .pl). Takie nazwy odbierane są w sposób bezwarunkowy.

Podsumowanie

Zmierzając ku końcowi, należy również mocno podkreślić, że w wielu przypadkach spornych zasadnicza role ma samo zachowanie obydwu stron. To jest, w jakim celu nabywają domeny, czy działają w sposób mówiąc kolokwialnie złośliwy i tym podobny. Za dowody służą bardzo często wiadomości e-mail oraz wydruki z for dyskusyjnych. Ma to często decydujące znaczenie, służące tym samym jako punkt wyjściowy do dalszego rozpatrywania sprawy pod kątem czysto prawnym.

Treść artykułu porusza całe zagadnienie w sposób skrajnie lakoniczny i nie może być traktowane w sposób aksjomatyczny. Istotą jest raczej wprowadzenie w kwestię spornych domen, przystępne dla każdego. By formułować daleko idące wnioski należało by zapoznać się wnikliwie z Prawem Własności Przemysłowej,  ustawą o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji oraz wybranymi artykułami Kodeksu Cywilnego. Wszystkie omawiane kwestie sporne oraz stanowiska stron są wybiórcze i prezentowane jako wycinek nie naświetlający złożoności.

Autor:
Marcin Prys

O autorze

mm

Piotr Zając

Wielki fan badań użyteczności serwisów internetowych. Interesują go wrażenia, jakich doświadczają użytkownicy stron, a przez swoją pracę dąży do tego, by były one maksymalnie pozytywne. Tworzenie to nieodłączny element jego życia - prywatnie buduje dom, zawodowo kreuje projekty, na równie solidnych fundamentach. Zawsze osiąga cel, bo wie jak opracować strategię. Nie osiada na laurach, twierdzi że zawsze można lepiej i więcej, dlatego jego projekty są coraz doskonalsze. W międzyczasie – którego ma coraz mniej – wykłada na uczelniach wyższych, dzieląc się wiedzą i pasją ze swoimi studentami.

Zostaw komentarz

Brak komentarzy